Morgan Housel, autor świetnej książki „Psychologia pieniędzy”, wraca z kolejną publikacją, tym razem poświęconą sztuce wydawania pieniędzy. Na rynku istnieje wiele książek uczących, jak budować majątek, ale stosunkowo niewiele mówi o tym, co z nim zrobić, kiedy już go masz. „The Art of Spending Money” ma być próbą wypełnienia tej luki i trzeba przyznać, że w dużej mierze udaną. Podobnie jak w poprzedniej książce, dostajemy zbiór celnych obserwacji, anegdot, cytatów i myśli, które zostają w głowie na dłużej. Nie jest to w żadnym stopniu poradnik (autor wyraźnie odżegnuje się od takiej klasyfikacji), tylko refleksyjna opowieść o tym, jak podejmujemy decyzje finansowe i co tak naprawdę znaczy „wydawać dobrze”.
Według autora wydawania pieniędzy nie da się zamknąć w naukowych ramach. Za dużo tu emocji, zbyt wiele indywidualnych historii, doświadczeń i nierzadko irracjonalnych impulsów. Każdy wydaje pieniądze inaczej i to jest właśnie esencją książki.
Housel ma rzadką umiejętność ubierania w słowa to, co intuicyjnie czujemy, a rzadko potrafimy nazwać (czasem łapałem się na pytaniu: „dlaczego sam o tym nie pomyślałem?”). Część jego spostrzeżeń to elegancko podane, choć dość oczywiste prawdy. Inne sięgają głębiej i dotykają samej natury tego, po co są nam pieniądze.
Jak pisze autor, z pieniędzy można korzystać na dwa sposoby. Po pierwsze jako narzędzia do lepszego życia. Po drugie jako miary statusu, pozwalającej porównywać się z innymi. Wiele osób deklaruje dążenie do tego pierwszego, a całe życie spędza, realizując to drugie. W tym kontekście świetnie wybrzmiewa metafora Tima O’Reilly’ego, przywoływana przez Housela: pieniądze są jak benzyna podczas podróży samochodem – nie chcesz, żeby Ci jej zabrakło, ale przecież Twoja podróż nie polega na zwiedzaniu stacji benzynowych. To tylko jedna z wielu trafnych obserwacji, a jest ich w tej książce naprawdę sporo.
Choć dla mnie osobiście „Psychologia pieniędzy” była lekturą nieco ciekawszą (może przez większy nacisk na kwestie inwestycyjne?), tę również przeczytałem z dużą przyjemnością, dosłownie w trzy wieczory. Kilka myśli zostanie ze mną na dłużej, a to zwykle najlepszy test, że było warto.
Jakub Wojciechowski

